School trip #2|VIENNA

piątek, 24 czerwca 2016

Hej!
Witam Was w drugiej części wpisu o mojej szkolnej wycieczce. Dzisiaj przygotowałam dla Was relację z Wiednia. Tutaj możecie zobaczyć piękne zdjęcia z Budapesztu i dowiedzieć się trochę o tym mieście. 
Wiedeń, czyli stolica Austrii. Pierwsze wrażenie? Jestem w niebie!
Miasto było tak cudowne już od chwili, gdy tam wjechałam. Zupełnie różniło się od poprzedniej stolicy. Nowoczesne budynki, wieżowce, biurowce, zadbane domy, ulice, dużo zieleni, muzea, teatry, hotele... Wszystko prezentowało się świetnie. 
Już na początku naszej wycieczki po Wiedniu dosiadła się do nas przemiła pani przewodnik, która miała gadane! W Budapeszcie nie zwracałam uwagi na to, co mówił przewodnik, a tutaj słuchałam ile się dało. Cieszyłam się na przyjazd tam ze względu na język. Język niemiecki jest dla mnie najpiękniejszym językiem i uwielbiam rozmawiać z kimś właśnie po niemiecku. Udało mi się tylko zamówić kawę w Starbucksie i wymienić pieniądze w kantorze. No cóż, następnym razem jak będę w kraju niemieckojęzycznym postaram się do kogoś zagadać hah! :) 



Na stacji kupiłam sobie pierwszego w życiu Vogue! Kosztował aż 6 euro, ale dla tej gazety zrobiłabym wszystko!


Ulice nie były tak bardzo zatłoczone jak w Budapeszcie, co znacznie przyspieszyło naszą wycieczkę.



Kolejne zdjęcie tej cudownej gazety!




Jednym z ciekawszych miejsc był kolorowy domek tzw. ,,Hundertwasser house''. Byłam bardzo ciekawa jak to wygląda w środku. Z tego, co mówiła przewodnik wiem, że mieszkają tam ludzie, a na dachu posadzono kilkaset drzew. Naprawdę wygląda to pięknie!




 Obowiązkowa wizyta w Stabucksie zaliczona! Moja kawa wygląda ubogo w porównaniu do innych, ale była pyszna!

 Pierwszy znaczek na Snapchacie prezentuje się o tak! O wiele ładniejsze niż w poprzedniej stolicy.

I kolejny znaczek...


 Zdecydowanie moje ulubione zdjęcie! Szkoda tylko, że wszystko było zamknięte, bo byliśmy w niedziele :( 



Moje ulubione miejsce w Wiedniu? Pałac Sissi czyli królowej Elżbiety. Jest to cudowne miejsce i warto wybrać się właśnie tam. Szkoda, że nie wchodziliśmy do środka, ale obiecałam sobie, że kiedyś tam wrócę i zobaczę jak wygląda w środku.

Od pani przewodnik dowiedziałam się śmiesznej historii o Sissi. Wiecie, dlaczego Elżbieta na każdym portrecie wyglądała pięknie i młodo, a jej mąż coraz starzej? Dlatego, że Sissi w wieku 31-32 lat przy malowaniu portretów nakazała malować wszystko oprócz jej twarzy, a na jej miejsce wstawiać twarz właśnie w tym wieku. Tym sposobem zawsze wyglądała cudownie i świeżo, a jej mąż był coraz starszy. Ciekawy patent, nie dziewczyny? 



 Z daleka wygląda on jeszcze lepiej!



Piękny pałacowy ogród, po którym przechadzała się Sissi. Zazdrościłam jej takich codziennych spacerów w tym cudownym ogrodzie!

Ostatni post z wycieczki pojawi się już niedługo! 

School trip #1|BUDAPEST

środa, 15 czerwca 2016

Ostatnio pojechałam na długo wyczekiwaną przez wszystkich wycieczkę, a mianowicie wycieczkę do trzech stolic europejskich. Na początku miał być to Paryż, Amsterdam i Bruksela. Jednak ze względu na ostatnie wydarzenia w tych miastach oraz Euro w Paryżu, zmieniono cel podróży na Budapeszt, Wiedeń i Pragę. Gdybym wcześniej nie zapłaciła już za poprzednią ofertę, to na pewno nie pojechałabym na tę wycieczkę. Lecz nie można było już się wycofać, ale teraz żałowałabym gdybym to zrobiła. Spędziłam tam miło ostatnie chwile z moją klasą, z koleżankami i kolegami ze szkoły. Wygłupialiśmy się, rozmawialiśmy, graliśmy w butelkę, robiliśmy różne śmieszne rzeczy... Nigdy nie zapomnę tego wyjazdu, naprawdę mi się podobało! Codziennie bardzo dużo chodziliśmy i zwiedzaliśmy, co nie do końca było dla mnie, bo teraz szybko się męczę. Ale jakoś dałam radę! Temat wycieczki podzieliłam na trzy posty. W dzisiejszym zobaczycie relację z Budapesztu, w którym byliśmy najdłużej, bo aż 3 dni. Zapraszam do przeczytania!
Pierwsza myśl po wjechaniu do Budapesztu? Najokropniejsze miasto w jakim byłam.
Mogło się wydawać, że czas tutaj zatrzymał się w latach 70-80 i panuje tu wieczny komunizm. 
I taka wizja stolicy Węgier towarzyszyła mi do czasu, kiedy na drugi dzień nie wjechaliśmy do ,,bogatszej'' jego części. Budapeszt tak jak Berlin ma widocznie od siebie odgrodzone dwie części-ładniejszą i bogatszą oraz tą biedniejszą i niezbyt ładną.

Tak wygląda Budapeszt zaraz po wjechaniu.

W węgierskim DM udało mi się kupić kawę na mleku sojowym z pięknym znaczniem Vegan!
Nie była zła, ale drugi raz bym jej już nie kupiła.

Pierwszy znaczek na snapchacie prezentował się o tak!
Mój snapchat: adrienneyt

Drugi znaczek już nieco lepszy, ale dalej nie zachwycił ani mnie ani znajomych.

Pierwszego dnia byliśmy w takiej oto galerii. Niestety nie miałam przy sobie wielu pieniędzy, bo nie zdążyłam wymienić jeszcze Euro na węgierską walutę. Galeria była dosyć dobrze wyposażona, był DM, New Look, H&M... Pamiętam mój smutek, gdy w DM stać mnie było tylko na kawę, ale obiecałam sobie, że muszę zrobić tam zakupy podczas tej wycieczki.

Drugiego dnia dostalimy takie urządzenia z słuchawką, przez którą słyszeliśmy to, co mówił nasz przewodnik. Szczerze, to miałam włączone te urządzenie tylko w Wiedniu. W Budapeszcie i Pradze przewodnicy nie mówili z energią i przekonaniem, tylko jakby z przymusu. Za to w Wiedniu pani była genialna!

Jedna z ,,biedniejszych'' ulic Budapesztu

Tutaj juz zaczynały się coraz ładniejsze budynki i ulice







Jednak nowoczesnych budynków nawet w tej lepszej części było dosyć mało





 Piękne rondo podczas wjazdu na samą górę miasta!


 Plac i baszta w najwyższym wzniesieniu. Widoki powalały!

Zresztą, sami zobaczcie:


Na tym wzniesieniu był też słynny na całym świecie hotel Hilton. Jak zwykle prezentował się idealnie!




Kolejny cudowny widok!



Zdecydowanie mój ulubiony znaczek!


Ostatniego dnia wieczorem mieliśmy rejs wzdłuż miasta. Na początku nie chciałam na niego iść, bo byłam zmęczona, ale nie żałuję. Dla takich widoków było warto!




Byliśmy też nad jeziorem Balaton. Woda cieplutka i czysta dosłownie jak na wyspach.


Zdjęcia może nie są najlepszej jakości, ale nie mam na razie dobrego aparatu. Mam nadzieję, że jednak Wam się spodobały! W kolejnym poście relacja z Wiednia!

Obserwuj mnie na instagramie @adrienne_yt

© LEVOGUES . Design by FCD.